wtorek, 29 grudnia 2009
Opolska Prowincja
Tym razem znowu w naszym opolskim kurniku ;-)
Zostałymy zaproszone do współpracy z opolskim kwartalnikiem "PROWINCJA", znalazła się tam okładka Marii B. zwanej dalej Bitką, oraz jedna wspólna strona na końcu.
środa, 23 grudnia 2009
kurze podróże, małe i duże
Zakurzenie się rozprzestrzenia !!!
Z rejonu lokalnego przerzuciłyśmy się na ogólnopolski - zaczęłyśmy jak na kury przystało od stolicy, (a nie stolnicy). Odwiedziłyśmy warszawską Pragę z akcją
"wyżal się kurze przy płaczu murze". Akcja jeszcze się nie zakończyła... spodziewaj się nas tam, gdzie się tego nie spodziewasz...
wtorek, 22 grudnia 2009
piątek, 18 grudnia 2009
niedziela, 13 grudnia 2009
czwartek, 10 grudnia 2009
Nowa oferta! Ceramiczny wykres kołowy PIKUŚ!
sobota, 5 grudnia 2009
Oooo! patronko ludzi narażonych na wybuchy.
środa, 2 grudnia 2009
wtorek, 24 listopada 2009
środa, 18 listopada 2009
czwartek, 12 listopada 2009
estetyka krwawej jatki
Fragment z autobiografii Dżima Motorsona pt.”Spowiedź rockera wieku”.
Game over.
Odgłosy strzelaniny i wrzaski zabijanych zombie nagle ustały. Awaria prądu. Co tu robić? Nawet moja wysłużona gitara elektryczna, w tej sytuacji nie daje rady.
Paranoiczny strach przed brakiem jakiegokolwiek zajęcia, pokonałem wspólnie z Jackiem Danielsem. Pod jego wpływem, wpadłem na pomysł opisania tematu, frapującego mnie od jakiegoś czasu. Mam na myśli coś, co nazwałem estetyką krwawej jatki.
Wziąłem za motto myśl Beastie Boys: musisz walczyć o swoje prawo do.. pisania (you gotta fight for your right to party) i nie zważając na trudności i wyzwiska typu-immoralny grafoman, napisałem ten tekst, ku radości wielbicieli horrorów i pił mechanicznych.
Level 1
Poziom podstawowy. Fundamentalnym pojęciem tej estetyki jest power, czyli radosna afirmacja życia w rytm Metaliki. Niespożyta super energia, regenerująca się wprost proporcjonalnie do zabitych potworów. Kill’em all i masz bonus. Przechodzisz na poziom 2.
A tam z furią i siekierą wita cię pikselowy Raskolnikow. Czy jesteś prawdziwym wojownikiem Apocalypse Warrior 3D?- pyta. Pif paf . Nie czeka na odpowiedź. Nie żyjesz. Nie przejmuj się, masz jeszcze 3 życia. I zawsze możesz zostać zombie.
Powtarzasz level 2.
Drugi raz bardziej skoncentrowany. Zaraz, zaraz, to nie krew. To koncentrat pomidorowy. To nie trup, to piksele. To sajens fikszyn. Pojawia się problem mistyfikacji. Co jest, a co się wydaje? O Kartezjuszu, ojcze Matrixa, bądź nam przewodnikiem!
Poziom trzeci jest jak horror klasy B. Strasznie straszne potwory, czyhają na każde potknięcie i niedokładne wciśnięcie klawiszy. Chcą unicestwić, zastrzelić, zmiażdżyć, pociachać, zgnieść. Stworzyć piękną kompozycję czerwonej plamy, buzującej w upiornym świetle księżyca. Ale ty się nie dajesz- twoje wirtualne alter ego ma więcej broni niż Ameryka i Rosja razem wzięte. Likwidujesz wściekłe ludziki, detonacja, kupa dymu, fajerwerki. Wygrałeś. I nie straszne ci już nic, oprócz kolejnej awarii prądu.
Game over.
Odgłosy strzelaniny i wrzaski zabijanych zombie nagle ustały. Awaria prądu. Co tu robić? Nawet moja wysłużona gitara elektryczna, w tej sytuacji nie daje rady.
Paranoiczny strach przed brakiem jakiegokolwiek zajęcia, pokonałem wspólnie z Jackiem Danielsem. Pod jego wpływem, wpadłem na pomysł opisania tematu, frapującego mnie od jakiegoś czasu. Mam na myśli coś, co nazwałem estetyką krwawej jatki.
Wziąłem za motto myśl Beastie Boys: musisz walczyć o swoje prawo do.. pisania (you gotta fight for your right to party) i nie zważając na trudności i wyzwiska typu-immoralny grafoman, napisałem ten tekst, ku radości wielbicieli horrorów i pił mechanicznych.
Level 1
Poziom podstawowy. Fundamentalnym pojęciem tej estetyki jest power, czyli radosna afirmacja życia w rytm Metaliki. Niespożyta super energia, regenerująca się wprost proporcjonalnie do zabitych potworów. Kill’em all i masz bonus. Przechodzisz na poziom 2.
A tam z furią i siekierą wita cię pikselowy Raskolnikow. Czy jesteś prawdziwym wojownikiem Apocalypse Warrior 3D?- pyta. Pif paf . Nie czeka na odpowiedź. Nie żyjesz. Nie przejmuj się, masz jeszcze 3 życia. I zawsze możesz zostać zombie.
Powtarzasz level 2.
Drugi raz bardziej skoncentrowany. Zaraz, zaraz, to nie krew. To koncentrat pomidorowy. To nie trup, to piksele. To sajens fikszyn. Pojawia się problem mistyfikacji. Co jest, a co się wydaje? O Kartezjuszu, ojcze Matrixa, bądź nam przewodnikiem!
Poziom trzeci jest jak horror klasy B. Strasznie straszne potwory, czyhają na każde potknięcie i niedokładne wciśnięcie klawiszy. Chcą unicestwić, zastrzelić, zmiażdżyć, pociachać, zgnieść. Stworzyć piękną kompozycję czerwonej plamy, buzującej w upiornym świetle księżyca. Ale ty się nie dajesz- twoje wirtualne alter ego ma więcej broni niż Ameryka i Rosja razem wzięte. Likwidujesz wściekłe ludziki, detonacja, kupa dymu, fajerwerki. Wygrałeś. I nie straszne ci już nic, oprócz kolejnej awarii prądu.
niedziela, 8 listopada 2009
piątek, 30 października 2009
setny post na naszym blogu!!
czwartek, 29 października 2009
kurespondentki z Wenecji. Subiektywny przegląd 53 biennale weneckiego.
Plotki głoszą, ze biennale weneckie to najstarsza i najbardziej prestiżowa impreza artystyczna świata. Postanowiłyśmy sprawdzić czy to prawda, wysłałyśmy delegacje Kuratorek.
z racji tego, że nasze wrażenia rozmijają się niejako z werdyktem jury postanowiłyśmy przyznać własne nagrody...
to co kurom wychodzi najlepiej czyli jaja.
1 złote jajo z podwójnym żółtkiem nr 1 wręczamy pawilonowi Rosyjskiemu
2 złote jajo nr 2 wręczamy pawilonowi Nordyckiemu i Dani
3 złote jajo nr 3 wręczamy Nathalie Djurberg
5 złote jajo nr 5 otrzymuje Tobias Rehberger
za: projekt biennalowej kawiarni wnętrze, w którym przestrzeń gubi się w plątaninie linii, plam i luster, a my w niej
dodatkowe (z racji naszej stronniczości)
biało czerwone jajo wręczamy pawilonowi Polskiemu (projekt "Goście" Krzysztofa Wodiczko)
za to że, używając prostych i oszczędnych środków wyrazu przenosi widza w świat emigrantów myjących okna.
Można podejś bardzo blisko, ale nie da sie przekroczyc granicy między tym co tu na biennale, a tym co tam za oknem.
postanowiłyśmy także, wręczyć (rzucić) zgniłe jaja
1 zgniłe jajo nr 1 dla pawilonu belgijskiego
za: nudę niezrozumiałość i brak doznań estetycznych (negatywnych bądź pozytywnych)
generalnie NUDA (więc nie zrobiłyśmy zdjęcia)
2 skorupke po zgniłym jaju otrzymuje pawilon włoski
dlaczego skorupkę?
bo same prace w nim prezentowane, nie były jakoś wyjątkowo nieudne (powiem więcej, niektóre były całkiem wporzadku, a nawet całkiem dobre)
ale ilośc i mieszanka, którą zafundowali nam włosi (chyba chcąc się pochwalic tym, że u nich sztuka ma sie tak świetnie) zadziałała na nas jak jajecznica z bigosem - nie da się tego strawic ani pojąc (nawet kurzym) mózgiem.
za: nudę niezrozumiałość i brak doznań estetycznych (negatywnych bądź pozytywnych)
generalnie NUDA (więc nie zrobiłyśmy zdjęcia)
2 skorupke po zgniłym jaju otrzymuje pawilon włoski
dlaczego skorupkę?
bo same prace w nim prezentowane, nie były jakoś wyjątkowo nieudne (powiem więcej, niektóre były całkiem wporzadku, a nawet całkiem dobre)
ale ilośc i mieszanka, którą zafundowali nam włosi (chyba chcąc się pochwalic tym, że u nich sztuka ma sie tak świetnie) zadziałała na nas jak jajecznica z bigosem - nie da się tego strawic ani pojąc (nawet kurzym) mózgiem.
i jeszcze dodatkowo specjalne złote jajo w kropki
wtorek, 20 października 2009
Uwaga! Uwaga!
piątek, 25 września 2009
niedziela, 13 września 2009
odcinek 1 - Kura i jajko jest metaforą ludzkiej rasy i sztuki.
Kurze znalezisko nr 1
The Cosmopolitan Chicken project includes the worldwide experimental project with which Koen Vanmechelen hopes to develop a super-hybrid chicken. Crossbreeds clearly plays an essential role in Vanmechelen's work, not only in chickens but also in materials and disciplines. Topical themes such as genetic manipulation, cloning, globalisation and multiculturalness are found throughout his work. An important lateral project is the search for the Red Jungle Fowl, the primal chicken which is still found in Asia. Vanmechelen likes to describe his work in Hegelian terms: thesis, antithesis and synthesis. The chicken and the egg are a metaphor for the human race and art.
Projekt "The Cosmopolitan Chicken" zawiera w sobie projekt eksperymentalny, w którym Koen Vanmechelen ma nadzieję stworzyć "hybrydowego kurczaka". Krzyżowanie zdecydowanie odgrywa kluczową rolę w twórczości Vanmechelena, nie tylko w przypadku kurczaków ale również materiałów i dyscyplin w sztuce. W jego pracach często napotkamy bieżące, ważne tematy takie jak manipulacje genetyczne, klonowanie, globalizacja i wielokulturowość. Jego ważnym projektem pobocznym jest poszukiwanie czerwonego drobiu dżungli(Red Jungle Fowl), pierwotnego gatunku kurczaka który wciąż występuje w Azji. Vanmechelen lubi opisywać swoją pracę terminami heglowskimi: tezy, antytezy i syntezy. Kura i jajko jest metaforą ludzkiej rasy i sztuki.
sobota, 22 sierpnia 2009
Kurospondetka zza Oceanu!
Jako, że fama o Kuratorkach roznosi się w błyskawicznym tempie, po całym niemalże świecie, Kuratorki zdecydowały się na desperacki krok wysłania jednej z nich w delegację do dalekiego kraju za Oceanem. Specjalne jednostki donoszą iż głównym celem nalotu Kuratorek jest New York, wiadomo też, że Kuratorka zatrzyma się w jakiejś postronniejszej miejscowości. Wiadomo już, że ma powstać oszałamiający projekt ale o tym to już wkrótce ........
piątek, 21 sierpnia 2009
CO? -Sarajevo
Kuratorska fala doszła już na Bałkany. To bardzo zaskakujące odkrycie! Market znaleziony został w Bośni i Hercegowinie na przedmieściach Sarajewa.
Wszystko fajnie, ładna, choć trochę niespokojna okolica, tanio ale zastanawiający jest fakt dlaczego nikt nas o tym nie poinformował wcześniej?
Przecież należy się jakieś wyjaśnienie! Niestety, telefony milczą. Nasuwa się tylko coraz więcej pytań...Dlaczego sklep? Czy nie lepiej byłoby mieć wesołego miasteczka? Może Edi Velkury maczał w tym palce i nie chce się przyznać, pewnie dlatego, że mocno nadszarpnęło by to jego wizerunek i reputację.Zabrakło mu na nowy instrument? Velkury znany jest ze swoich antyglobalistycznych i antykonsumpcyjnych przekonań, nawet duża kwota nic by tu nie dała. Dlatego nie chce nam się w to wierzyć. Edi? Edi?
Wszystko fajnie, ładna, choć trochę niespokojna okolica, tanio ale zastanawiający jest fakt dlaczego nikt nas o tym nie poinformował wcześniej?
Przecież należy się jakieś wyjaśnienie! Niestety, telefony milczą. Nasuwa się tylko coraz więcej pytań...Dlaczego sklep? Czy nie lepiej byłoby mieć wesołego miasteczka? Może Edi Velkury maczał w tym palce i nie chce się przyznać, pewnie dlatego, że mocno nadszarpnęło by to jego wizerunek i reputację.Zabrakło mu na nowy instrument? Velkury znany jest ze swoich antyglobalistycznych i antykonsumpcyjnych przekonań, nawet duża kwota nic by tu nie dała. Dlatego nie chce nam się w to wierzyć. Edi? Edi?
Subskrybuj:
Posty (Atom)